To już dziś, dziś mam zacząć to "lepsze" życie. Tylko ciekawe czy będzie.. no ale cóż.. czas pokaże.. Wszystko mam? Tak chyba tak.. WOW spakowałam się do 1 walizki, ale nie ważne czyli tak o 11:45 mam samolot no to mam jeszcze trochę czasu, ale w sumie lepiej jak już pojadę wolę być wcześniej niż bym się miała spóźnić.. a po za tym nie chce trafić na David'a bo wtedy będzie źle. Zamówiłam taksówkę która po 10 min była już pod moim mieszkaniem.. Za nim się nie obejrzałam a już byłam coraz bliżej lotniska a dalej mojego domu. Jechałam jeszcze może z 1 godzinę która minęła mi naprawdę szybko i byłam na lotnisku. Zapłaciłam jeszcze za przejazd a następnie weszłam do budynku kierując się do małej kawiarni po kawę, nagle mój telefon zaczął dzwonić a na wyświetlaczu zobaczyłam " David " no świetnie.. drżącą ręką nacisnęłam na zieloną słuchawkę, żeby odebrać. - Gdzie ty jesteś?! - Usłyszałam jego głos, na który od razu się zatrząsnęłam . Jakby nie mógł mówić spokojnie tylko od razu wrzeszczy.. Ale tak.. to David.. on nie umie łagodnie.. właśnie to jest jeden z powód dla którego się go boje.
- Jaa, jaa jestem yy.. jestem w sklepie, tak w sklepie -
- Słyszę, kłamiesz..
- Nie ja nie kłamię.. ja, ja jestem w sklepie - no szlak!! czemu ja muszę tak słabo kłamać?
- Znajdę cię słyszysz? Znajdę! " Lot do.." - Szybko się rozłączyłam.. Teraz? Teraz to boje się jak cholera on jest nie przewidywalny.. " Lot do Londynu 221 odleci za 5 min, powtarzam lot do.. " Usłyszałam głos kobiety informujący mnie, że za chwile mój samolot odlatuje.. Nie myśląc już o niczym skierowałam się w stronę odprawy. Już po 10 min siedziałam na miękkim siedzeniu i leciałam do " Miasta marzeń " Załączyłam muzykę w moim starym telefonie i mogłam lecieć.
- Proszę pani, proszę pani.. Lądujemy - szturchała mnie jakaś starsza kobieta, ja tylko przetarłam oczy i powiedziałam krótkie " dziękuje " z uśmiechem na twarzy.
* * *
No nareszcie jest! Ile można czekać.. Podałam karteczkę taksówkarzowi na której pisał adres mojego nowego mieszkania.. Mieszkanie miałam wynajmować z moją współlokatorką. Tak to będzie takie ciekawe.. ale przecież to chyba lepiej bo na rachunki będziemy się składać. Ja nie jestem bogata mam tyle co zrobiłam w Polsce, z tym, że nie wiem czy to starczy na durny miesiąc. Nawet mój telefon to stary grat no, ale cóż dopóki nie zarobie muszę zadowolić się się takim czymś, ale przez ważne, żeby odtwarzał muzykę i dzwonił.. no i jeszcze sms..
- Już jesteśmy - Ze zamyślenia wyrwał mnie głos kierowcy.
- Dziękuje - Podziękowałam i podałam pieniądze mężczyźnie. Skierowałam się w stronę mieszkania. Zadzwoniłam dzwonkiem a po chwili w drzwiach stanęła ładna blondynka.
- Czeeeść!! - Rzuciła mi się na szyje na co ja zareagowałam trochę dziwnie. Kiedy wreszcie się ode mnie oderwała s powrotem przemówiła.
- Jestem Katrine, możesz mówić Kat. Ty zapewne jesteś Alice, prawda?
- Tak, miło mi cię widzieć - Uśmiechnęłam się, a Kat wskazała ręką, żebym weszła do środka. Mieszkanie nie było duże, ale to chyba i dobrze? Nie duże, ale ładne. Usiadłam na sofie, a Kat na fotelu na przeciwko mnie. Po 5 minutach już rozmawiałyśmy normalnie jak byśmy się znały od małego. Była naprawdę miłą z poczuciem humoru dziewczyną i tylko o rok ode mnie starsza. Nawet nie wiem czemu, ale opowiedziałem jej całą moją przeszłość. Rozmawiałyśmy naprawdę długo.. ale w końcu poszłyśmy spać.
______________________________________________________
Hmm.. no to pierwszy rozdział.. wiem, że nic się na razie nie dzieje.. ale będzie lepiej mam nadzieje.. :D
CZYTASZ? = KOMENTUJESZ
omg
OdpowiedzUsuńkocham cie
OdpowiedzUsuńkiedy nowy rozdział !?!!
OdpowiedzUsuńkocchanieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
OdpowiedzUsuńukradłaś mi nazwisko ;CCC
OdpowiedzUsuń32 year-old Structural Engineer Rheta Noddle, hailing from Thorold enjoys watching movies like Not Another Happy Ending and Backpacking. Took a trip to Harar Jugol and drives a Ferrari 250 GT LWB California Spider. uzyskac wiecej
OdpowiedzUsuń